Jan Szczepanik – polski Edison
Jan Szczepanik to postać niebanalna… Ale od początku. Dziś historia życia człowieka, który nie tylko wyprzedził swoją epokę. Zasłużył sobie także na tak prestiżowe porównania, jak „polski Edison”, „Leonardo da Vinci z Galicji” czy „galicyjski geniusz”. Ten człowiek powinien mieć pomnik lub przynajmniej ulicę w każdym polskim mieście. Uczyć się o nim powinny wszystkie polskie dzieci. Tymczasem…
Jan Szczepanik - wynalazca
Na świat przyszedł w 1872 r. w Rudnikach koło Mościsk na dzisiejszej Ukrainie – ówcześnie Galicja, zabór austriacki. Jan Szczepanik był dzieckiem nieślubnym. Jego ojcem prawdopodobnie był lekarz, u którego służyła jego matka. Po kilku latach został oddany dziadkom do Krosna, gdzie uczęszczał do szkoły ludowej. Potem przyszła kolej na gimnazjum w Jaśle i seminarium nauczycielskie w Krakowie. Następnie młody Jan przez kilka lat pracował jako nauczyciel w różnych galicyjskich wioskach. W Korczynie, w siedzibie Stowarzyszenia Tkaczy opracował swoje pierwsze wynalazki z zakresu tkactwa. Znudzony pracą nauczyciela porzucił zawód i podjął pracę w krakowskim sklepie tkackim.
To właśnie wtedy udało mu się opracować urządzenie optyczno-fotograficzne do produkcji gobelinów według określonego wzoru.
Prace Jana Szczepanika
Jan Szczepanik nieustannie poszerzał swoją wiedzę z wielu różnych dziedzin. Pod koniec ubiegłego wieku udało mu się w Wielkiej Brytanii opatentować telektroskop (urządzenie do przesyłania obrazu i dźwięku na odległość za pomocą elektryczności), przez co Jan Szczepanik stał się jednym z pionierów telewizji. Niedługo potem wyjechał do Wiednia, gdzie prowadził dalsze prace. Nie udało mu się dostać zwolnienia ze służby wojskowej (choć sam Franciszek Józef się zgodził, ale wojsko zignorowało decyzję Najjaśniejszego Pana). W Przemyślu poznał swoją żonę, Wandę Dzikowską. Po ślubie powrócił do Wiednia i tam kontynuował swoje przełomowe prace.
Wynalazca kamizelki kuloodpornej - Jan Szczepanik
W tym okresie głównie rozwijał swoje idee „pomocy” tkaczom. Dzięki jego pracom udało się skrócić czas wykonania gobelinu z miesiąca do godziny. W ten sposób stało się możliwe stworzenie fabryk gobelinów. Sława Szczepanika zataczała coraz szersze kręgi. W jego pracowni odwiedzili go między innymi Ignacy Paderewski, Mark Twain (który pisał o nim w swoich artykułach) czy Gabriela Zapolska. Mimo wielu wynalazków i sporej sławy do Szczepaników wciąż nie zapukało materialne bogactwo, więc musieli wrócić do Tarnowa. Tam spędzili kilka kolejnych lat do wybuchu pierwszej wojny światowej. Jeszcze w Wiedniu Jan Szczepanik opracował i poddał pierwszym testom kamizelkę kuloodporną. Okazała się być szalenie popularna w tym bardzo niepewnym czasie. Wreszcie przyniosła też twórcy spore pieniądze.
Tekst powstał przy współpracy z Kubą Łukasińskim z serwisu „Historia nie jest nudna” (https://www.facebook.com/Historianiejestnudna).
Patronem cyklu „Poczet fantastycznych Polek i Polaków” jest EST. 966.